Wpis

wtorek, 02 grudnia 2014

Czternasty (cz. I)

Jego dni zostały już policzone. Powoli zaczyna dogorywać.  Nie powinien nas niczym więcej zaskoczyć. Może nadszedł zatem czas by pochylić się nad tym grudniowym staruszkiem i przypomnieć sobie jaki był ten 2014 r. i jak zapamiętają go Polacy. A szybko go chyba nie zapomną...

Jak każdy inny, tak i ten rok, rozpoczął się dla Polski temperaturami poniżej 0 st. Celsjusza. Zima w styczniu ponownie zaskoczyła drogowców, tak jak i zaskoczyła Polskie Koleje Państwowe. Na torach pojawił się, jak to kiedyś określił w telewizji pewien pan policjant - "biały nalot pospolicie zwany śniegiem", który przyczynił się do rekordowych opóźnień pociągów. Z odsieczą ruszyła minister infrastruktury i rozwoju Elżbieta Bieńkowska, która poddała sytuację na kolei głębokiej analizie zwieńczonej raportem zatytułowanym "Sorry, taki mamy klimat". 

W lutym u jednego z sąsiadów Polski rozpoczęła się zimowa olimpiada. Jak to bywa z gospodarzami igrzysk olimpijskich - wybrano nań kraj miłujący pokój, wolność i demokrację. W tym samym czasie, u naszego wspólnego sąsiada, podzielający powyższe wartości władca rozkazał snajperom strzelać z dachów do demonstrantów zgromadzonym na wielkim placu i protestującym przeciwko wycofaniu się ich kraju ze starań dołączenia do UE. Oddziały specjalne zamordowały sto osób. Politycy całej Europy wyrazili zaniepokojenie. Następnie ich uwaga powróciła na olimpijskie zmagania łyżwiarzy figurowych.   

Tuż po zakończeniu zmagań bobsleistów i saneczkarzy na Krymie pojawili się Marsjanie, nazywani czasami "zielonymi ludzikami". Siłą perswazji i uroku osobistego przejęli półwysep. Następnie, w imię intergalaktycznej równowagi, przekazali go Rosji, po czym odlecieli na swoją planetę. Politycy całej Europy wyrazili zaniepokojenie. NASA także. 

Wiosną Saska Kępa znów zapachniała, a na obchody 25-lecia obalenia komunizmu w Polsce przybył Barack Obama, stwierdzając, że tego dnia Polska jest stolicą całego wolnego świata. Dokładnie 10 dni później stolica ta okazała się "kamieni kupą". Tak przynajmniej określili ją rządzący politycy na taśmach tygodnika "Wprost". Na nagraniach dokonanych w dwóch warszawskich restauracjach Polacy usłyszeli m.in. to, że z ich pieniędzy "pod stołem" dotowane są prywatne, zagraniczne linie lotnicze, po to by utrzymać ruch na "ch... wie komu potrzebnym" lotnisku w Łodzi, to, że premier mógł wiedzieć o piramidzie finansowej Amber Gold  dużo wcześniej niż opinia publiczna, to, że jeden z ministrów chciał zniwelować deficyt budżetowy pieniędzmi NBP, czy to, że ktoś mógł wykupić dług Zbigniewa Religi, by ten wycofał się z kandydowania w wyborach prezydenckich, a ceny benzyny mają być niższe tylko przed wyborami. Ulubionym utworem literackim szefa polskiej dyplomacji okazał się natomiast poemat "Blowjob for America" nawiązujący stylistyką do przedwojennego ruchu négritude powszechnie znanego w Polsce jako murzyńskość. Rządzący politycy nie wyrazili zaniepokojenia.  

Tymczasem Niemcy zdobyli mistrzostwo świata w piłce nożnej i można by rzec, że znowu wszyscy grają, a wygrywają Niemcy, gdyby nie fakt, że na mundialu w Brazylii zabrakło reprezentacji Polski. Trzy miesiące po zdobyciu złota przez naszych zachodnich sąsiadów Polska pokonała bowiem nowych mistrzów świata 2:0. Było to pierwsze zwycięstwo polskich piłkarzy nad niemieckimi od czasów bitwy pod Cedynią. 

Krótko po zakończeniu mistrzostw świata, pasażerski samolot lecący z Holandii do Malezji został zestrzelony przez terrorystów z Donbasu. Zginęło niemal trzysta osób pochodzących z dziewięciu krajów.  Politycy całej Europy wyrazili zaniepokojenie. 

Łukasz Stec

Felieton ukazał się w cyklu "Nasz świat według Łukasza Steca" publikowanym w polsko-włoskim dwutygodniku "Nasz Świat" (nr 21/2014)



Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
luk.tom
Czas publikacji:
wtorek, 02 grudnia 2014 16:43

Polecane wpisy

Kalendarz

Lipiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny