Wpis

czwartek, 18 listopada 2010

Nowe twarze Monte Christo

Wspólna potańcówka strażników i osadzonych czy poetyckie obrazy ukazujące rutynę więziennej codzienności? Współcześni pisarze i muzycy przedstawiają rzeczywistość za murami w bardzo różny sposób.  

O ile twórcy filmowi dosyć często umieszczają akcje swoich dzieł w więzieniach, o czym świadczyć mogą chociażby aż dwie listy „więziennych” przebojów kinowych publikowane na naszych łamach, tak wśród książek znajdziemy niewiele współczesnych wersji „Hrabiego Monte Christo”. W polskiej prozie ostatnich kilkudziesięciu lat rozgłos zyskały raptem trzy tytuły: „Mury Hebronu” Andrzeja Stasiuka, „Zbrodnia i…” Jerzego Nasierowskiego i „Kryminalista” Jacka Głębskiego. Niestety, żadna z tych książek nie oddaje realiów współczesnego więzienia – akcje dwóch pierwszych toczą się jeszcze w czasach PRL-u, natomiast wydany w 2000 r. „Kryminalista” bazuje wyłącznie na fantazjach autora oraz… „Słowniku tajemnych gwar przestępczych”. 

 Najlepsze portrety ze schyłku PRL-u

Zdecydowanie najciekawszą pozycją na tej liście są opublikowane w 1992 r. „Mury Hebronu”. Andrzej Stasiuk to dziś jeden z najbardziej uznanych polskich pisarzy, laureat Literackiej Nagrody Nike, tłumaczony na kilkanaście języków. Pierwszą książkę napisał korzystając ze swoich więziennych przeżyć z lat 80., kiedy został skazany za dezercję z wojska. „Mury Hebronu” składają się z 12 opowiadań – 11 poetycki obrazów ukazujących więzienną codzienność, jej rutynę i poczucie samotności oraz z dłuższego opowiadania „Opowieść jednej nocy”, będącego monologiem recydywisty, brutalną historią jego przestępczego i więziennego życia, opowiadaną młodemu koledze „spod celi”.

Realia więzienne schyłku PRL-u są także sportretowane w „Zbrodni i…”, która była bestsellerem roku 1988, gdy została wydana w wersji okrojonej przez cenzurę. Aktor Jerzy Nasierowski, będący zarówno autorem, jak i narratorem powieści, został skazany na 25 lat więzienia w jednym z najgłośniejszych procesów lat 70., w którym oskarżono go o współudział w morderstwie popełnionym przez jego kochanka. „Zbrodnia i…” to opowieść o człowieku w sytuacji granicznej, historia walki inteligenta ze społecznością więźniów, gejowski romans z masą drobiazgowych opisów zachowań osadzonych w tle.

Pisząc „Kryminalistę” Jacek Głębski nie miał takich życiowych doświadczeń jak Stasiuk czy Nasierowski. Być może właśnie ich brak spowodował, że o książce ciężko powiedzieć cokolwiek dobrego. Krytyk Dariusz Nowacki na łamach pisma „Latarnik” (nr 20/2000) pisał: „W Kryminaliście aż gęsto od bzdur (…) i niewiarygodności tak w obrębie więziennych realiów (np. każdy strażnik to sadysta, a wychowawców i kapelanów nie ma w ogóle), jak i przede wszystkim w zakresie motywacji fabularnych i psychologicznych”.

Hip-hopowi znawcy tematu

Więzieniem zajęli się też przedstawiciele bardzo odmiennych gatunków muzycznych. O pobycie za kratami śpiewają muzycy grający rock, pop, hip-hop. - Słynni rockandrollowcy, jak Tom Waits, Johnny Cash czy Elvis Presley, jako jedni z pierwszych otwarcie i bez wstydu śpiewali o wyrokach i więzieniu, ale to hip-hopowcy stali się znawcami tematu – mówi Joanna Kawka z portalu Muzyka.pl. - Przyczyn takiego stanu rzeczy należy szukać w kulturze afroamerykańskiej społeczności, która jawnie przeciwstawia się prawom ustanowionym przez „białych”. Polscy wykonawcy przejęli tę niechęć wraz z bitami, stylem śpiewania i ubiorem. Na gwiazdach gangsta-rapu, takich jak KRS-one, Ice T czy Snoop Dog, wzorowali się rodzimi „niegrzeczni chłopcy”, np. Peja czy Chada.

Polscy hip-hopowcy, podobnie jak amerykańscy gangsta-raperzy, tematy więzienne często znają z autopsji, ewentualnie z opowieści osób ze swojego środowiska. Wspomniany Chada tuż przed wydaniem swojej pierwszej płyty został… pensjonariuszem ZK w Bydgoszczy-Fordonie. W swoim utworze „Podnoszę się” rymuje: „Otwieram whisky, piję za tych co w więzieniach, też mam wiele na sumieniu, wyroki w zawieszeniach” (ostatecznie wyroki, o których śpiewa, po kolejnym dokonanym przestępstwie zostały przez sąd zamienione na pobyt w bydgoskim więzieniu). Album Chady uznano za najlepszą płytę hip-hopową 2009 r. Dla kogo została nagrana? - - To płyta dedykowana ulicznej patologii; złodziejom, nałogowcom, dilerom – wyznaje raper w jednym z wywiadów.

Muzycy reprezentujący inne gatunki raczej nie mają życiowych doświadczeń podobnych do hip-hopowców, przez co nieraz w swoich tekstach traktują więzienie w całkowicie odmienny sposób. Najlepszym przykładem jest Elvis Presley, który w wielkim przeboju „Jailhouse rock” urządza… więzienną imprezę. Osadzeni tańczą, grają na saksofonie i puzonie, a „interweniujący” strażnik mówi do więźnia „stary, nie stój z boku, jeśli nie możesz znaleźć partnera do tańca – tańcz z drewnianym krzesłem”. 

 Luksusowy klub bez strażników

W tak rozrywkowy sposób więzienie zostało przedstawione w tanecznym hicie z lat 50. A jak rzecz wygląda we współczesnym popie? - Tutaj obraz więzienia również jest mocno wygładzony i przesłodzony, samo zniewolenie zaś jest najczęściej metaforą nieodwzajemnionej albo zaborczej miłości. – mówi Joanna Kawka. - Doskonałym przykładem jest utwór „Sweet Escape” Gwen Stefani. Teledysk, który powstał do tej piosenki, pokazuje więzienie tak, jak widzą je muzycy pop: cela przypomina luksusowy klub, a strażnicy są… nieobecni.

Trzecie podejście do tematyki więziennej reprezentowane było swego czasu przez polskich bardów i muzyków rockowych. Cela była tu najczęściej metaforą systemu komunistycznego, a jeśli pojawiała się dosłownie, to skazanym nie był pospolity przestępca, lecz działacz opozycji. Tak było chociażby w przypadku „Karola Levittoux” Przemysława Gintrowskiego czy „Ballady o ubocznych skutkach alkoholizmu” Jacka Kaczmarskiego.   

Nie można w tym miejscu pominąć więziennych pieśni tradycyjnych, jak „Wronki”, „Pieśn o Kurkowej”, „Smak celi”, „Sądeckie więzienie”, czy – przede wszystkim – „Czarny chleb i czarna kawa”. Melodia tej ostatniej pochodzi z przeboju „Na Na Hey Hey Kiss Him Goodbye” nagranego przez zespół Steam w 1969 r. Polska, więzienna wersja została zamieszczona na płytach zespołów Hetman i Strachy na Lachy.

Łukasz Stec

(Tekst opublikowany w miesięczniku "Forum Penitencjarne" nr 8/2010)

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
luk.tom
Czas publikacji:
czwartek, 18 listopada 2010 10:52

Polecane wpisy

Kalendarz

Październik 2018

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny